piątek, 9 lipca 2010

Mantra, moja mantra...

Minęło już sporo czasu. A ja najczęściej wracam myślami do chwili, kiedy zapiąłeś mi obrożę. Powinnam napisać Nam, bo ona scala Nas oboje.
Wiele razy próbowałam to opisać, ale słowa były i będą zbyt małe... Próbowałam inaczej i też nie mogłam. Uważałam, że nawet mój osobisty blog jest zbyt odkrytą cześcią moich wspomnień by je odkryć.
Ale ja wciąż wracam... i posty nowe nie mogą zaistnieć, bo ja wracam do naszej chwili...

 ***
Ułożyłeś mnie na łóżku, delikatnie. Tak jak kładzie się świętość... bo tak się poczułam.
Zawiązałeś oczy białą przepaską.
Szeptałeś słowa... całując każdy skrawek mojej twarzy... By po chwili całować moje łzy.
Całowałeś szeptając sercem...
Słyszałam szepty które odbijaja się w mej głowie do dziś. Jak powtarzana mantra...
Słowem dotknąłeś najgłębszych warstw mego serca.

...Zapiąłeś obrożę.
Kochałeś mnie sercem. 

 Suka, która nie była w tejże chwili szmacona a kochana.
To takie przewrotne - kiedy kochasz możesz mnie mocniej upodlić.
Kiedy kocham, mogę oddać się całą swoją uległością do Ciebie.
Inaczej nie potrafię.

Muzyka docierała do mojego serca. Dotyk koił skórę....
Takie chwile zdażaja sie tylko raz, I trwają wiecznie.
Dotarłeś do wnetrza mojego serca.



Zamykam powieki i ... 
               
                                   ...Ty wiesz.

5 komentarzy:

  1. Droga In-collar to jest nie fair. Ja tu tęsknię a Ty mi tu takim postem w oczy. Aż mi łezki popłynęły.

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym momencie te łezki sa piękne :*
    Ocieram je :)

    Ja również tęsknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja cierpię na bezsenność :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm.Piękne.Przypomniał Mi Twój post moje piękne chwile ze swoja su.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Suniu...

    Dziś rano znów przeczytałem ten post i znów mnie poruszył. Nie mogę nie doceniać faktu, że oprócz mocnego dotyku rozróżniasz też wszystkie inne odcienie naszego BDSM i potrafisz się w nich rozsmakować...

    OdpowiedzUsuń