środa, 14 października 2009

Tęsknię...

... za pisaniem, za obrożą na szyi, za moim Panem...

Ułożyło się nie tak jak miało się ułożyć. Ale nie jestem zła, ani zawiedziona, ani też pogrążona w smutku. W tej chwili jestem przekonana, że nic bez przyczyny się nie dzieje.
Tak naprawdę to jestem spokojna. Powoli, jeszcze nie do końca, odzyskuję równowagę i stabilność której nie miałam wcześniej. Wiem, że to nie jest powód do radości nie mogąc spotkac się z Panem, choc tyle miesięcy oboje czekaliśmy, nadal czekamy - to jednak mam poczucie ogromnej trwałosci między Nami.

Dziś czuję i wiem, że zasłużyłam na Jego silną rękę, na chłostę. Bez dwóch zdań, powinnam mieć wymierzoną tę najsurowszą. Wiem, że popełniłam i nadal popełniam, wiele błędów których mogę uniknąć. Jednak moja krnąbrna natura często polemizuje z Suką która we mnie istnieje.... bo tak naprawdę wcale tak nie chcę... i póżniej bardzo tego żałuję.
Nie chce byc tą złą... ja zbyt póżno widzę swój błąd którego póżniej, choćbym chciała naprawic - czesto już nie mogę. Staram się... ale to nie jest takie łatwe kiedy stoje na rozdrożu i brakuje mi cierpliwosci.

Chciałabym też zatonąc bez pamieci w Jego najcieplejszym uścisku. Chciałabym żeby łzy oczyściły mnie ze wszystkiego co we mnie niedobre, ze wszystkich negatywnych emocji które przeżywałam i których więcej bym nie chciała.

Jednak nie do mnie należy ocenianie co mogę otrzymać od Pana...

...Tęsknię.

5 komentarzy:

  1. Znam dobrze to uczucie... W zeszlym roku musielismy odwolac spotkanie, na ktore czekalam piec miesiecy!!! Bez konkretnej daty na nastepne... :((((( Straszne.
    ale... za to jak sie pozniej spotkalismy... :) Masz racje, nic nie dzieje sie bez przyczyny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadne z nas, nigdy więcej nie chciałoby tego uczucia przeżywać. Ale to jest właśnie ta część, która zawsze bedzie nam towarzyszyć...

    ...a odległość nie zawsze przecież dzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale za to jak bardzo docenia się każdy moment razem... każda sekunda jest świętem, szkoda snu, jedzenia, odpoczynku, by nie zmarnować choć jednej...

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie prawie za każdym razem jest szkoda snu :)
    A Pan prawie zawsze mnie zmusza do niego, no bo w końcu jest potrzebny, żebym była silna podczas tych kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń