Codzienność.
Dzień jak co dzień. Ani lepszy, ani gorszy od tych które minęły i jakie będą następne. Życie przecież toczy się dalej. Pogoda raz lepsza, raz gorsza, zdawałoby się, że nawet ona potrafi coś zmienić. Zdawało. Codzienny wschód i zachód słońca, wiatr, słońce, gwiazdy... wszystko tak samo. Wszyscy gonią do pracy, na zmiany ranne, nocne, popołudniowe - często nie zdajemy sobie sprawy ilu ludzi musi teraz pracować kiedy my odpoczywamy, ilu ludzi ponosi sukcesy i porażki, ilu ludzi jest teraz szczęśliwych i nieszczęśliwych. Ilu? Lecz wszystko jest wciąż tak samo. To jak odbieramy daną chwile dzieje się wszystko w naszym umyśle, reszta pozostaje bez zmian. Czy czujesz sie teraz jakbyś leciał lub tez upadał, wszystko pozostaje bez zmian. To tylko chwila. Chwila, która narodziła się w naszym umyśle pod wpływem impulsu. Ale to nic nie zmienia. To tylko Twoje wyobrażenie otaczającego świata, codzienności, to Twoje odczucie że swiat jest lepszy lub gorszy, ale wszystko wciąż bez zmian jest tak samo.
Ile radości i smutku potrafi dać nam nasz własny umysł? Ludzie rzucają słowa na wiatr, i niewiedząc gdzie może je zabrać pozostają w nieświadomości, ile mogą dać dobrego lub złego. Lecz wszystko dalej pozostaje bez zmian.
Zaczełam się nad tym wszystkim zastanawiać, teraz kiedy jest mi żle. I myślałam o tym, kiedy było mi dobrze, kiedy otaczający świat wydawał się piękny i bajkowy. Kiedy wszystko wokół było mi przychylne i kiedy czułam że moja dusza dostaje skrzydeł.
Teraz, kiedy czuje że jest mi źle, że słowa ranią ze zdwojoną siłą, czuje sie całkowicie bezradna... To nic nie zmienia. Wszystko pozostaje bez zmian. Życie toczy się dalej, a to co rodzi się w moim umyśle nic nie zmienia. Pan który prowadził autobus dalej będzie pracował i nawet nie przyjdzie mu do głowy jak ja teraz mogę czuć. Ktoś siedzący obok mnie zmierza również do własnego domu z własnymi problemami lub szczęściem i ja nie jestem świadoma co on teraz możne czuć. Każdy pozostaje sam ze sobą, ze swoimi myślami... Co może się zmienić? ...może tylko nasze nastawienie do świata, do ,ludzi, do samego siebie. Reszta bez zmian.
I tak naprawdę ludzie pozostają sami ze swoimi myślami, bo wszystko inne bez wzgledu na to co myślisz pozostanie bez zmian.
I chyba sie przebudziłam. Że moje niepowodzenia, małe i wielkie radosci niczego nie zmienią. Nikt przeiez tego nie dostrzeże, a jeśli nawet to co zmieni? Zostajemy sami ze sobą na polu bitwy.
Jesteśmy tylko małą jednostką w świecie, i to jak odczuwamy tak naprwde niczego nie zmienia. System jest systemem. Trzeba się do niego tylko przystosować, żyć według zasad i ustalonych reguł.
I chyba tak naprawdę jedyny prawdziwy świat w jakim żyjemy to nasz wyimaginowany, nierealny ...nasza otoczka w której egzystujemy lepiej lub gorzej.
Nie, to nieprawda. Jesteśmy częścią systemu i jako takie mamy na niego wpływ. Wszystkie zmiany zaczynają się od czegoś pozornie małego. Zauważyłaś, że gdy się uśmiechasz ludzie wokół również pogodnieją? A że w obliczu naszych mniejszych lub większych tragedii życie toczy się nadal? To dobrze... to daje poczucie bezpieczeństwa, stałości i niezmienności pewnych spraw... Głowa do góry, mała. Jeszcze nieraz natkniesz na ludzi chcących zrobić Ci krzywdę, ale "co Cię nie zabije to Cię wzmocni" - banał, ale prawdziwy.:))
OdpowiedzUsuńFakt co napisałaś.
OdpowiedzUsuńTaka mała filozofia czasem się we mnie odzywa...
...A żle, bo natłok spraw osobistych mi się zwalił:( Trzeba przez to przebrnąc i nie dołowac się, bo przecież to od nas samych zależy jak spostrzegamy świat - lepiej lub gorzej.
Z drugiej strony, na takie filozoficzne myślenia nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
OdpowiedzUsuńChyba naprawdę zależy jak czujemy w danej chwili...
Pewnie, że tak. Dlatego nie zawadzi kierować swoje myśli na mniej wzburzone wody.:))
OdpowiedzUsuń