Kocham koronki, satynę i dobre perfumy. I moją obrożę. I wiesz, że tak ubrana nie potrzebuję już nic więcej na siebie zakładać...
Za oknem pada deszcz, a mnie to wcale nie przeszkadza. Hmmm.... nawet bielizna która dziś sobie sprawiłam przypomina swoim kolorem nadciągające chmury burzowe... jednocześnie zaskakuje swoją koronkową delikatnością i zmysłowością, jak ten wiatr przed burzą... Mój Pan już wie, że moje kolory są wyrażane w więcej niż tylko jednym słowie :)
Wiesz, ostatnio nawet polubiłam tą pogodę i jej ciągłą zmienność w tym kraju...
Dziś wracając z zakupów, mocno świeciło chylące się ku zachodowi słońce. I nagle czuję przyjemny dotyk chłodnych kropel na skórze... taki najdelikatniejszy, letni deszcz. I ten zapach który poczułam po chwili był niesamowity. Zapach parującego deszczu, zapach trawy, morza... odwracam się za siebie i widzę tęcze na granatowym niebie. Chwila tak wyjątkowa, czułam się taka szczęśliwa że dane jest mi to przezywać, że mogę trwać w tej chwili i cieszyć się. Przecież tak mało mamy w życiu chwil które są bezcenne, które zatrzymują pędzący czas. Sprawiają, że życie przez ten moment nie pędzi, i możemy byc wyjątkowi sami dla siebie i dla innych. Każdy z nas jest wyjątkowy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz