środa, 27 maja 2009

Usłysz mnie

Klęczę z zawiązanymi oczyma na jakimś skrawku podobnym do maty. Opaska mocno zawiązana, nie pozwala zobaczyć nawet cienia tego co mógłbyś ze mną zrobić. Nie widząc, pozostałe zmysły wyostrzają się. Słuch sprawia wrażenie że najmniejszy szelest odbieram jak zamach na mnie. Węch ...jestem wstanie wyczuć zapach swojej skóry, potu i śliny. A zapach Pana otacza mnie ze wszystkich stron, gdzie nie obróciłabym głowy, czuję go wszędzie. Skóra wyczekuje dotyku... Delikatnie, końcem palców Pan dotknął mojej wargi. Wzdrygam się, jakbym pierwszy raz w życiu miała dostac raza. Czekam z niecierpliwością. Wie, że czekam z utęsknieniem.

Gdzieś w oddali słyszę że Pan coś szykuje. Trwa to chwilę, a ja z każdą minutą oczekuję co raz bardziej. Nie wiem gdzie jestem, nie wiem czy jest to środek pokoju, czy kleczę przy łóżku. Nie wiem nic. Zasłonił mi oczy zanim weszliśmy do środka. W pomieszczeniu czuje chłód i dziwny odgłos przygotowywanych przez niego przedmiotów. Gdzie ja jestem...?
Słysze pewne i powolne kroki Pana, zachodzi mnie od tyłu. Nic nie mówi. Chwyta ręce i wykręca je do tyłu. Sprawnie związuje liną. Wiąże mnie całą - ręce, tułów, i nogi razem. Widzi że klęcząc, z wysiłkiem utrzymuję równowagę, ale to nie specjalnie mu przeszkadza. Nie pyta się czy jest mi wygodnie, czy potrzebuje czegoś. Sesja będzie długa.
Nie widzę nic, ale czuję Jego ciepło. Stoi przede mną. Czekam ze spuszczoną głową, ale jeszcze nie upokorzoną...
Wymierza mocny, siarczysty policzek ...straciłam równowagę upadając na bok. Podniósł mnie szybko, tak, abym była gotowa na przyjecie kolejnego. Chwila ciszy. Długa chwila. Pan zawsze ma czas.
Chwyta mnie za włosy odginając głowę do tyłu. Zbiera śline i pluje na mnie z góry. On stał - pewny, z pełnym przyzwoleniem i władzą nade mną. Ja klęczałam związana - zdana na Jego łaske... czując się bezpiecznie.
Cisza była na tyle długa, że plując mi w twarz sądziłam, że to kolejne uderzenie. Gładzi mnie dłonią po twarzy. Delikatnie, tak jakby mnie uspokajał i zapewniał, że nic złego mi się nie stanie. Gładzi po włosach... wszystko będzie dobrze... tak to sobie wyobrażałam.
Jeszcze mokra twarz i czuję drugie uderzenie. Piecze mnie strasznie, ale... ja na to czekałam, z takim utęsknieniem, o którym tylko Pan wiedział. Nie odmawia mi tej przyjemności, dostaję jeszcze kilka razy. Czuje się dobrze. Czuję się przy Nim zawsze wyjątkowo.
Zanim założy mi knebel, wypieprzy mnie w usta.

To mogło byc nawet przywitaniem po tygodniach tęsknoty, nie mógł byś mnie bardziej wyróżnic niczym, jak tym co właśnie zrobiłeś. Teraz przyszła kolej na Ciebie.

Nie widząc zupełnie nic nie mam pojęcia czy jest nagi, czy tylko opuścił spodnie. Nie mogę go nawet dotknąć, związane z tyłu ręce doskonale krępują mi jakiekolwiek ruchy. Klęcząc na kolanach zaczynam cierpnąc. Pan pomaga mi - chwyta głowę mocnym uściskiem swoich rąk jednocześnie wpychając mi fiuta w usta, do końca. Kilka długich, mocnych i głębokich pchnięć na początek. Krztuszę się. To normalne, przecież mam czym się krztusić... Pierwsza ślina spływa kiedy na moment wyjmuje mi go z ust, zapewne ucieszył go ten widok.
Nie przerywając pieprzy mnie w usta długo i mocno, a kiedy widzi i czuje że mam już dośc zakłada mi knebel. Na tyle duży, że ledwo mieści się w ustach. Ślina obficie zaczyna kapac po brodzie, na dekolt i piersi. Jak pięknie musiałam teraz wyglądac w oczach Pana - Związana, klęcząca Suka, z kneblem w ustach, czerwienią na twarzy i zawiązanymi oczami. I z mnóstwem kapiącej śliny. A stłumione pojękiwanie mogło tylko dopełniac ten obraz.

Odchodzi na chwilę. Znów słyszę jak coś przygotowuje. Staje obok mnie. Czuję jak coś przybliża do mojej twarzy i karze mi to powąchać. Czuję zapach skóry. W tym momencie gładził mnie tym pod nosem, zataczając coraz większe ruchy po twarzy. Zszedł tym niżej wzdłuż szyi, piersi aż do brzucha. Zatrzymuje swoja wędrówke na mojej cipce. Kilka takich klapsów dobrze ją rozgrzeje. Ale to jest tylko rozgrzewka... Czekam chwile. Tym razem uniósł ręke i wymierzył mi mocnego raza w pośladki. I jeszcze raz, i jeszcze i jeszcze... Jeszcze - tak chciałam powtarzac żebyś nie konczył. Czas którym się mną bawił jest zawsze długi. Zaczynam się kulic, ale Pan nie pozwolił mi na to. Szarpnieciem za włosy sprowadza mnie do właściwej pozycji. Teraz moge tylko krzyczec stłumionym głosem.

Moje cierpienie zamknięte w niekończącej się przyjemności, kiedy mogę Ci się tak oddac i kiedy mnie taką przyjmujesz - bezbronną i obnażoną.

Kiedy Pan skończył, podszedł blisko, tak abym mogła odetchnąć, głową przy jego nodze. Z tą samą troską co na początku głaskał mnie po włosach, ten dotyk - jakże inny od tego który miałam przed chwilą - również uwielbiam... mogę przy nim zasypiać i stygnąc po wszystkim. Dostaję go jak zasłużony kawałek chleba.

Czuję radość z Twojego spełnienia zamkniętą w moim cierpieniu.

2 komentarze:

  1. Czyli to fantazja jest? Bardzo realistycznie opisana, myślałam, że czytam o czymś, co już miało miejsce. Swoją drogą, to niesamowite, że większość uległych ma podobne marzenia.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze fantazja :)

    W spisie postów zamieszczam opis fantazji (opowiadania), i realnych przezyc (z mojego życia) ;)
    Ale to chyba w praktyce nie bardzo zdaje egzamin...
    W każdym razie, życzę miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń