czwartek, 14 maja 2009

...Pij

Pieprzył mnie mocno, szybko, gwałtownie... tak jak lubie. Resztkami sił, chcieliśmy wciąż wiecej. Nigdy dosyc, zawsze za mało.

-Chcesz więcej? chcesz...? chcesz.

Kazałeś mi, abym Cie ujeżdżała. Wiedziałeś, że nie miałam już siły. Oboje jej prawie nie mieliśmy. Zrobiłam to posłusznie. Byłam zadowolenia pomimo zmęczenia. Uwielbiam tak. Uwielbiam się na Tobie kołysac. Uwielbiam też podawac Ci kapiącą z moich ust śline... tym razem nie miałam jej dla Ciebie. Czułam pragnienie. Również leżałeś, byłeś zmęczony. I też chciałeś zwilżyc usta.

-Nie... nie mam już siły... nie mam.
Błagałam.

Nie miałam siły, ale chciałam jeszcze. Było mi tak dobrze, nie chciałam kończyc. Podniosłam sie na kolanach, przysunęłam do Twojej twarzy, patrzyłam błagajacym spojrzeniem... objąłeś dłońmi moją pupe... zacząłeś mnie lizac. Widziałam jak zaczynasz spijac moje soki, tak, jakbyś chciał ugasic narastające pragnienie.
Nie pytałam czy chcesz. Biorę łyka wody. Klęcząc między Twoją głową wypuszczam z ust strużke wody... Spływa po mich piersiach, brzuchu i łonie aż przez cipke do Twoich ust. Myslałam - "Pij..." Jesteś chyba zaskoczony. Spijałeś łapczywie, wiem ze byłeś spragniony. Kolejny łyk, znowu Cie napoiłam. Widząc jak spijasz wode z mojej cipki, prawie Ci zazdrościłam.
Nie chciałeś mnie wypuszczac, trzymałeś mocno rękoma za moje pośladki, masując je mocno, czasami uderzałeś z otwartej dłoni. Jęczałam z rozkoszy. Robisz to z tak wielkim uwielbieniem. Cudownie.

Odpływałam i nie miałam juz siły kleczec. Podparłam sie o wezgłowie, ale nawet na to nie miałam siły... po chwili odgięłam się do tyłu, plecami opadłam na Twój brzuch. ... zmęczona, zadowolona Sunia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz