Wróciłam zmęczona. Miałam nadzieje ze wytrwam chociaż do północy. Niestety... usnęłam. Przebudzona po godzinnej drzemce sprawdzam poczte. Pusto. Sprawdzam kolejne strony i ... wiem że to od Ciebie. Nikt inny nie mógł tego napisac tak bezposrednio. Nie wiem czy w tym momencie chciałeś sprawdzic moją czujnośc, czy była to próba, czy moze coś jeszcze. Nie wiem, nie wnikam to. Jest zadanie. W takim momencie czuje sie z Tobą naprawdę blisko.
Pamiętam kiedy snuliśmy nasze fantazje, zanim się spotkaliśmy. Te większe i mniejsze, bardziej odważne i troche mniej.
Czwartek wieczór.
Przyniosłam ze sobą laptopa, jeszcze nie wiem czy będzie nam potrzebny.
Po kolejnym, mocnym jebaniu nie mamy siły już na nic, odpoczywamy przytuleni, upajając się zapachem naszych spoconych ciał, zapachem spełnienia, wyżycia, pozostawione ciągłym niedosytem a dla mnie również bezpieczeństwa w Twoich ramionach. Czas płynie. Ostygnęliśmy troche, jeszcze nie zupełnie ale możemy zrobic coś jeszcze. Mogło to byc chociażby zaparzenie kolejnego kubka z herbatą, mogłam zapalic papierosa albo po prostu sprawdzic co piszczy w necie. Biore laptopa na kolana,sprawdzam, ściągamy jakiś program i takie tam. Mija troche czasu, nie za wiele... nasz wzrok znowu się spotyka. W takim momencie nie mówimy nic więcej, czujemy to samo. Chcemy się dalej jebac. Jesteśmy zmęczeni.
Nie myślałam że tak szybko to zaproponujesz. Czy chcę siebie zobaczyc w kamerce? Chcę.
Znowu odpoczywamy. Spędzamy ten czas inaczej. Przezywamy na nowo to, co przed chwileczką ze mną robiłeś...
Zobaczyłam nas jakby w innym wymiarze. Nie siebie i nie Ciebie... Widziałam silnego Pana i uległą Sukę. To co widziałam, właśnie otworzyło mi oczy. Widziałam Twoją władze nade mną. Wszystko co widziałam przeżywałam podwójnie mocno. Widziałam jak mocno chwytasz mnie za włosy, dociskasz do swojego podbrzusza kiedy go ssie. Ty stałeś, ja klęczałam przed Tobą.Wydawałam się taka mała, taka bezbronna.... Zdawało się ze nie miałam woli głosu na najmniejsze sprzeciwienie. Nie miałam. Mocny chwyt - nie myslałam ze aztak mocno. Widziałam jak wymierzałes mi policzki jeden za drugim, tak jakby ciągle mało i mało.... i nie wiedząc czemu, czy to Ty miałes mało czy ja. To jak na mnie splunąłes, widziałam siebie jak nisko upadam, nie wiedziałam, że aż tak. I kolejny policzek, kolejne szarpnięcie za włosy. Widziałam tez, jak bezlitośnie wymierzyłeś mi z otwartej dłoni w moje pośladki. To było naprwde mocno - bolało. Ale dopiero oglądając siebie z boku zobaczyłam z jak wielka konsekwencją i wymierzeniem to robisz. Jesteś stanowczy w tym co robisz, wiesz, że tak lubię. Robiłeś to tak jakbyś miał pod sobą .... szmate.
Pokazywałeś mi to wszystko, tak jakbyś chciał mi udowodnic jak wygladam naprawde. Dalej, patrze jak karzesz mi odwrócic się do kamery twarzą, na kolanach z nisko pochylona głową, podpierałam się na łokciach. Zmęczona, splunięta twarz....ale zawsze w obroży która dawała mi tę siłe na jeszcze ... Jesteś za mną, mój Pan. Chwytasz energicznie za potargane włosy, unosisz lekko w góre i po chwili, odrzucasz od siebie... jeszcze nizej niż przed chwilą . I mówisz do mnie
- Spójrz jakie Ty masz sucze spojrzenie. Zobacz, jak cię widzę.
Patrzę przez kosmyki splątanych włosów. Patrze jeszcze chwile... Wyłączam kamere.
To co zobaczyłam, pokazało mi nowy obraz siebie. Nie inny, po prostu nowy. Jak Ty mnie szmacisz... Idealnie. To tylko kropla w morzu tego co razem przeżywamy, ale jak bardzo oddaje to, co zobaczyłam.
Moja kolejna stop klatka, która trwa i trwa prawie tak samo oryginalnie jak na początku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz